Nocą rządzą mną koszmary

Mieczysław Plaga, były 17-letni więzień obozu Stutthof
Zostały wspomnienia. Są noce, że śni mi się obóz, śnią mi się wszystkie przejścia. Wstaję, jestem mokry, bardzo często mi się to zdarza i zostanie mi do śmierci.
Chaim Kozienicki, były 16-letni więzień obozu Stutthof
W ciągu dnia, mimo tych przerażających wspomnień funkcjonuję całkiem normalnie. Nocą jednak rządzą mną koszmary, nad którymi nie mam żadnej kontroli, które spowodowały u mnie głębokie zaburzenia emocjonalne.Całą swą istotą starałem się zwalczyć tę nieznośną sytuację, ale nie odniosłem większego sukcesu. Rzeczywistość zmusiła mnie w końcu do zaakceptowania tej dziwnej sytuacji. Doszedłem do pewnego prostego wniosku, który równocześnie jest bardzo skomplikowany: że żyję w dwóch światach - świecie nocy i w świecie dnia. Dojście do tego wniosku i zaakceptowanie go zajęło mi lata.
Kazimierz Kobierski, były 15-letni więzień obozu Stutthof
W 32. roku życia straciłem całe uzębienie. Od tego czasu posługuję się protezami. Nie ma siły, która mogłaby wyrównać krzywdy, jakich doznałem w swoim życiu. Pozostał mi uraz psychiczny. Kiedy widzę w telewizji jak pokazują obozy koncentracyjne, łapie mnie niezależny ode mnie spazm. Wyciska łzy i zatyka krtań. Nieraz się zastanawiam, w jaki sposób człowiek przeżył, dlaczego?

Koniec drugiej wojny światowej  położył kres istnieniu niemieckich obozów koncentracyjnych i przyniósł wolność więźniom  Powojenna rzeczywistość okazała się bardzo trudna, bo ciężko było im przystosować się do funkcjonowania w społeczeństwie mając bagaż doświadczeń obozowych.

Przeżycia obozowe odciskały trwałe piętno na dalszym życiu byłych więźniów. Wielu z nich cierpiało na zespół zaburzeń psychicznych określany mianem KZ–syndromu. O przytłaczającym ciężarze obozowych doświadczeń potrafili mówić dopiero po kilku lub kilkunastu latach, a niektórzy nie byli w stanie opowiedzieć o nich nigdy – trauma okazywała się zbyt głęboka i zbyt trudna do werbalizacji. Dotyczyło to zwłaszcza dramatycznych przypadków demoralizacji oraz wykorzystywania nieletnich przez więźniów funkcyjnych.

Oprócz następstw psychicznych występowały również poważne konsekwencje fizyczne. Wielu młodocianych więźniów opuszczało obozy z trwałymi uszkodzeniami ciała oraz długotrwałymi problemami zdrowotnymi, które wpływały na całe ich dalsze życie. Historia obozu Stutthof to nie tylko „historia dorosłych” więźniów, to też historia małoletnich – skazanych na wyniszczenie. Każde z tych dzieci zasługuje na naszą pamięć, bo kiedy my pamiętamy ONI wciąż są z nami.

Pamięci wszystkich młodocianych więźniów obozu Stutthof

Przewijanie do góry